Co pani może wiedzieć o życiu mrówek?

O oświacie i śmieciach w Lubowidzu, czyli co pani może wiedzieć o życiu mrówek?

Z Krzysztofem Ziółkowskim, burmistrzem Miasta i Gminy Lubowidz rozmawia Wanda Cymerman.

– Jakie są argumenty, że z uporem, już chyba po raz czwarty, próbuje Pan zlikwidować Szkołę Podstawową w Sinogórze? Problem ciągnie się od 2015 roku, a więc już pięć lat, – pytamy Krzysztofa Ziółkowskiego, burmistrza Miasta i Gminy Lubowidz.

– W tym czasie Rada Gminy czterokrotnie podejmowała uchwałę o zamiarze likwidacji placówki w Sinogórze, ale nasze potrzeby są ignorowane przez organy państwa, czyli przez Mazowieckiego Kuratora Oświaty, który nie ma pojęcia, gdzie leży Lubowidz i z jakimi problemami się boryka –  mówi Krzysztof Ziółkowski, burmistrz Miasta i Gminy Lubowidz. – Kurator nie chce nawet odnieść się do naszych argumentów. Tymczasem realny koszt utrzymania szkoły to ponad 1 mln 200 tys. zł. Subwencji oświatowej otrzymujemy zaś tylko 470 tys. zł, czyli prawie 800 tys. zł  dokładamy z kasy gminy. Przy naszych dochodach, gdy zbieramy milion ze wszystkich podatków rocznie, dokładanie do samej Sinogóry takiej kwoty to jest po prostu dla gminy dramat.

– Kurator uważa, że bliskość szkoły i rodzinnego domu daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa i ma istotne znaczenie dla ich rozwoju. Sama placówka zaś ma istotne znaczenie kulturotwórcze, ma swoją historię i tradycję, wypracowaną przez prawie 55 lat swego istnienia.

– Budynek szkoły został pobudowany i przygotowany ponad 50 lat temu dla ok. 200 uczniów, dziś uczy się tu ledwie 41 uczniów. A ta liczba w następnych latach będzie się jeszcze zmniejszać. W tej chwili, w systemie ośmioklasowym, już nie mamy jednego rocznika, do kilku klas w następnych latach też nie będzie uczniów, albo w klasie będzie dwie, trzy osoby. Mieszkańcy, w większości są tego świadomi, zdają sobie sprawę, że utrzymywanie takiej chorej sytuacji to określone straty finansowe i inwestycyjne każdego roku. Oni wiedzą, że krzywdzą własne dzieci, że kształcenie w takich szkołach, gdzie w klasie jest 2-3 dzieci, to dla nich nierówność rozwojowa. Dzieci nie chcą chodzić do takiej szkoły. Bo wystarczy, że jeden z nich zachoruje, drugi cały dzień jest sam jeden z nauczycielem. Nie mówiąc już o tym, że pracować z dwójką uczniów, a z 20 to jest ogromna różnica. Stres dla dzieci, ale wakacje dla nauczyciela.

– Demograficznie ten problem dotyczy większości wiejskich szkół. Czy tego chcemy, czy nie, następna w kolejce do likwidacji jest Szkoła Podstawowa w Mleczówce.

– Tu właśnie leży problem. System finansowania oświaty jest uzależniony od liczby uczniów. Jeżeli nie ma dzieci, nie ma pieniędzy. Mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, gdzie państwo zabiera nam co roku ogromne pieniądze, i nakazuje utrzymywać puste budynki. To jest ogromny skandal i jednostronna moralność, żeby zabierać subwencje, bo nie ma dzieci, ale nakazywać utrzymanie szkolnej infrastruktury, budynków, w których tych dzieci nie ma i nie będzie. To jest patologia przepisów prawa, Kuratorium, Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dopóki starczy nam sił, i my o tym decydujemy, będziemy walczyć z taką patologią, dopóki będzie się utrzymywała przeciwko nam ta buta władz i arogancja, wykorzystywanie przepisów prawa, które w ogóle nie powinny mieć miejsca.

– Na razie jednak w tej walce gmina jest na przegranej pozycji…

– Taka polityka doprowadzi do bankructwa wielu takich samorządów jak nasz. My nie mamy skąd brać na pokrycie deficytu. Do tego zapaść gospodarcza spowodowana epidemią koronawirusa doprowadziła do sytuacji druzgocącej. Za chwilę, bez naszej winy, gmina będzie poddana programom naprawczym… Dochody do budżetu tylko za kwiecień z powodu pandemii spadły o 140 tys. zł, mimo, że na naszym terenie na szczęście nie ma lawiny zachorowań. Jeżeli ten trend się utrzyma, z powodu pandemii, gmina w tym roku straci ponad milion zł.

– Jest jeszcze jeden bolesny temat. To śmieci. Rodzina pięcio- czy siedmioosobowa co miesiąc płaci obecnie majątek za ich wywóz.

– A będzie jeszcze drożej.

– Proszę nie żartować…

– Nie żartuję. Mieszkańcy, albo nauczą się segregować śmieci, albo będą płacić. Obecnie, albo źle segregują, albo wcale tego nie robią. Podejście jest takie, jakby to ktoś miał obowiązek za nas płacić, a nie my za siebie. Jeżeli ktoś mieszkając na wsi, mając własne ogródki, sady, swoje gospodarstwa, gdzie z drogi widać, że leży obornik, wystawia odpady biodegradowalne np. liście, przed dom, to kto podnosi cenę wywozu odpadów? Gmina? Firma wywozowa? Wysypisko? Jedynym ogniwem, który tak naprawdę ceny nie podnosi, to jest właśnie gmina, która zmuszona po prostu fakturami, wystawianymi przez usługodawcę, musi te ceny regulować, zgodnie z przepisami ustawy, jako że gospodarka odpadami musi się samofinansować. Jeżeli jeszcze w ubiegłym roku płaciliśmy 90-93 tys. co miesiąc za odpady, w tym roku płacimy 123-125 tys. zł.

– Ale cena wzrosła 3-4 razy…

– Pretensje trzeba wnosić do ustawodawcy. Czyli posłów. Ustawa została przyjęta przez Sejm, podpisana przez prezydenta, nie przez samorząd, który tylko realizuje przepisy ustawy. Gmina jest pośrednikiem, płatnikiem. Odciążamy mieszkańców od ich obowiązku. Zajmujemy się tym, czym w gruncie rzeczy powinni zajmować się sami. Każdy indywidualnie powinien podpisać swoją umowę na wywóz swoich śmieci, ale robi to za niego gmina jedną zbiorową umową, żeby mieszkaniec nie był traktowany jak detalista dbający o swoje podwórko. Zapewniam, że gdyby organy państwowe miały aparat do egzekucji opłat za nie stosowanie się do ustawy, obowiązek ten ciążyłby pod groźbą kary na mieszkańcu, to zobaczylibyśmy, jakie naprawdę są koszty śmieci. Kosztowałyby one tyle, ile firmy by sobie życzyły. Sama obsługa administracyjna ze strony firm rodziłaby koszty. Obecnie, jako podmiot zbiorowy, jesteśmy atrakcyjni i możemy wygrać dzięki konkurencyjności. Dzięki temu, że gminy się tym zajęły, i tak jest więc tanio.

 

– Miały być śmieciarki, kupione za pieniądze z funduszu sołeckiego..

– I będą. Ale śmieciarka to nie bułka w sklepie. To są samochody specjalistyczne, a musimy wybrać samochody dobre, sprawne, ale mieszczące się w takich cenach, na które nas stać. Środki z funduszu sołeckiego to są śmiesznie małe pieniądze, zwłaszcza, że  cztery wsie nie zgodziły się na oddanie funduszu: Przerodki, Bądzyn, Zieluń Osada oraz Zieluń Wieś. A ten wystarczy na same opony do nowych samochodów. I ich zakup lub długoterminowy wynajem to cały proces.

– Chodzi o dwa samochody?

– Tak. Wystarczą w zupełności. Taki jest zamiar, żeby gmina sama odbierała odpady, hamując w ten sposób wzrost cen. Bo o obniżkach nie mamy co śnić.

– Kiedy cała procedura ze śmieciarkami się zakończy?

– Od marca wszystkie procesy administracyjne były zawieszone, gminy nie miały możliwości prowadzić takich zakupów. Wszystko powoli wraca do normy. Będzie ogłoszony przetarg, będziemy też szukać innych rozwiązań, może wynajem długoterminowy. Chcemy do końca roku uruchomić komunalną gospodarkę odpadami. Jeżeli znajdziemy samochody, które będą odpowiadały naszym wymaganiom, za pieniądze, które jesteśmy za nie wyłożyć, to będą w tym roku. Ale proszę się nie łudzić, że cena za wywóz śmieci będzie niższa niż obecna… Jeżeli utrzyma się ta ustawa, która weszła w życie od nowego roku i będzie obowiązywała od września, to śmieci nie będą tańsze, może uda się tylko zahamować wzrost cen.

– Ale biorąc pod uwagę, że sołectwa straciły fundusz…

– Dlaczego straciły? Moglibyśmy go w ogóle nie wyodrębniać i nie byłoby dyskusji o funduszu. Fundusz to jest dobra wola Rady…

– Ale ma już swoją tradycję, finansował różne bezpośrednie potrzeby mieszkańców… Jest to pewnego rodzaju strata… Czy do kosztu zakupu samochodów, do wywozu odpadów może dołożyć się powiat? Samorząd Mazowsza?

– Od nowego roku gmina nie może na odpadach ani zarabiać, ani do nich dokładać. Teraz to mieszkańcy muszą pokryć wszystkie koszty wywozu śmieci z własnej kieszeni. System gospodarki odpadami jest zaś dostosowany do komercyjnych usług. Ponadto, od 2020 r. zgodnie z nowym prawem gminy będą musiały odzyskiwać z odpadów co najmniej 50 proc. surowców wtórnych, a to wpływa na konieczność zmian w ich odbieraniu, m. in. wymusza segregację na pięć frakcji. Przez to samorządy w całej Polsce muszą mierzyć się z drastycznym wzrostem kosztów zagospodarowania odpadów. Jednak dzięki zakupowi śmieciarek  możemy spróbować oszczędzić 200-300 tys. zł rocznie. Dla nas to duża kwota, o którą warto zabiegać. Zwłaszcza, że otrzymaliśmy mniejszą subwencję, mniejsze wpływy z PIT i CIT, razem to półtora mln zł deficytu.

– Czyli znowu chodzi o pieniądze, o duże pieniądze?..

– Nie tylko. Do tego trzeba dodać walkę z idiotycznym wręcz uporem niebezpiecznych ludzi, którzy uważają, że w Warszawie wiedzą lepiej niż w Lubowidzu. Niebezpiecznymi idiotami nazywam tych, którzy uzurpują sobie prawo do decydowania o nas, za nas. A to jest barbarzyństwo, to jest gwałt. Jeżeli samorząd, instytucja prawem powołana do życia, z władzami wybieranymi ze społeczności lokalnej, odpowiada za budżet, za całość tej wspólnoty, a jakaś sobie pani, która siedzi i nie ma bladego pojęcia o tym… Powiedziałem jednej pani z Kuratorium, co pani może wiedzieć o życiu mrówek, jak pani nigdy nie siedziała z tyłkiem na mrowisku. Bo tak jest, gdy ludzie niekompetentni, nie znający realiów, przygotowują opinię uniwersalną dla wszystkich samorządów. W tych opiniach nie odnoszą się w ogóle do stanu faktycznego poszczególnych budżetów. Do stanu faktycznego demografii.

– No i?…

– Powiedziałem także, iż z braku środków wyłączamy uliczne lampy, nie bacząc na bezpieczeństwo. Zwalniam ludzi z pracy w urzędach, ze szkół, i idą ludzie na trawę. Łączę oddziały klasowe, pierwszą z drugą, trzecią z czwartą. Bezpieczeństwo, rozwój, kultura… W ten sposób poprawiacie jakość edukacji, jakość życia mieszkańców, zmuszając nas do niegospodarności? Pozbawiacie nas środków na utrzymanie infrastruktury, dzieci będą jeździć w ciemnocie, po dziurach, w błocie! W odpowiedzi pani kurator stwierdziła, że ją obrażam.

Po prawie dwóch miesiącach prób skontaktowania się z Kuratorem Mazowieckim, codziennych próśb o  kontakt, jakaś pani łaskawie odbiera telefon i stwierdza, że ją obrażam. Ja myślę, że ludzi, którzy są pozbawieni rozumu i godności, obrazić nie można…

– Wróćmy na lubowidzkie podwórko.

– Trzeba powiedzieć jasno. Nie szkół nam potrzeba, ale domów seniora, domów opieki. Mieszkańców starzejących się, potrzebujących całodobowej opieki, jest coraz więcej. Już w tej chwili gmina opiekuje się prawie stu seniorami, pracownicy jeżdżą do nich, do domów, sprzątają, gotują obiady, pomagają w codziennych czynnościach, robią zakupy. Chciałem taki dom opieki stworzyć w Sinogórze. Tym bardziej, że budynek wymaga gruntownego remontu, kotłownia to tykająca bomba. Taki remont to milion złotych. O budynku szkoły w Mleczówce jeszcze nie myśleliśmy.

– Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: