Derby Trójmiasta ozdobą piłkarskiego weekendu

Derby Trójmiasta ozdobą piłkarskiego weekendu

Siedem goli i cztery karne szalony mecz w Gdańsku!

Pierwszy weekend Ekstraklasy zakończył derbowy mecz Lechii Gdańsk z Arką Gdynia. Spotkania trójmiejskich drużyn od samego początku budzą ogromne emocje wśród kibiców. Teraz podczas pandemii niemożliwe było oglądanie meczu na stadionie. Zainteresowanie meczem jednak było ogromne nad morzem ale i nie tylko. Derby Trójmiasta mają bogatą historię. Rozegrane zostały w sumie 44 mecze, z których 17 wygrała Lechia, 11 razy triumfowała Arka, a 16 razy padł remis. W niższych ligach to Arka  radziła sobie lepiej w lokalnych potyczkach. Po awansie dwóch trójmiejskich drużyn do Ekstraklasy w 2008 roku, klub z Gdyni nie może znaleźć pomysłu, aby chociaż przez chwilę panować na Pomorzu. Na 14 rozegranych spotkań w elicie, Lechia wygrała 10, 4 zakończyły się remisem. Ostatni raz Arka pokonała gdańszczan jesienią 2008 roku w mało znaczącym Pucharze Ekstraklasy. Do historii przeszedł mecz z 1 maja 2011 roku. „Żółto-niebiescy” prowadzili już 2:0 w 88 minucie i nikt nie wierzył, że się coś zmieni. Nic bardziej mylnego „Biało-zieloni” strzelili bramkę minutę później a kolejną w 98.

Jeśli wierzyć szacunkom podawanym w trójmiejskich mediach, największa frekwencja podczas derbów miała miejsce w sezonie 1973/1974. Na stadionie przy ulicy Traugutta w Gdańsku miało zasiąść aż 35 tysięcy widzów, czyli o 5 tysięcy mniej niż podczas legendarnej potyczki Lechii z włoskim Juventusem, w pierwszej rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów 1983/1984. Oficjalne liczby ery nowożytnej mówią jednak o rekordzie na Stadionie Energa z 17 kwietnia 2017 roku, kiedy na trybunach  pojawiło się ponad 28 tysięcy widzów.

Niedzielny mecz również nie zawiódł. Było dużo emocji i dramaturgia do końca spotkania. W pierwszej połowie nie działo się jednak dużo. Zakończyła się ona wynikiem 0:0, a optyczną przewagę mieli gracze gospodarzy. Zaczęło się po przerwie! Najpierw gola strzeliła Lechia. Za zagranie piłki ręką przez  Frederika Helstrupa Szymon Marciniak podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Flavio Paixao. Nie minęło 10 minut, a sędzia  znów wskazał na 11. metr. Tym razem przed bramką Lechii Gdańsk. Karol Fila sfaulował szarżującego Mateusza Młyńskiego, a Marko Vejinović mocnym strzałem przełamał ręce Dusana Kuciaka i doprowadził do remisu. W 71 minucie Arka objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego przez zawodnika Gdynian, Jarosław Kubicki niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Kilka minut później znowu mieliśmy remis. Flavio wykazał się największą czujnością pod bramką Arki i skierował piłkę do siatki. Na tablicy wyników widniał wynik 2:2. W 82 minucie sędzia podyktował drugi rzut karny dla zespołu gości. Tak samo jak za pierwszym razem, do piłki podszedł Marko Vejinovic i raz jeszcze pokonał Dusana Kuciaka. To był jednak dopiero początek emocji w tym meczu. Dwie minuty po bramce Arki, gola zdobył Conrado. Po analizie tej sytuacji, sędzia zdecydował się anulować go z powodu zagrania piłki ręką. W 86 minucie nie było już jednak żadnych kontrowersji, kiedy rezerwowy Lechii, Łukasz Zwoliński, skierował piłką do bramki głową po pięknej asyście wspomnianego wcześniej Conrado. Raz jeszcze mieliśmy remis! W końcu przyszła 95 minuta tego spotkania. Sędzia Marciniak czwarty raz w tym meczu wskazał na wapno. Tym razem jednak miało to miejsce w polu karnym Arki. Do piłki podszedł nie kto inny jak Flavio Paixao i pewnym strzałem ustalił wynik na 4:3. Jeszcze Dusan Kuciak w ostatniej akcji meczu sparował piłkę na poprzeczkę po strzale jednego z piłkarzy Arki.

Lechia Gdańsk pokonała Arkę Gdynia 4:3 (0:0) w 27. kolejce Ekstraklasy. 44 derby Trójmiasta miały zostać zapamiętane jako pierwsze bez udziału kibiców, a przejdą do historii jako mecz z największą liczbą goli. Hat-trick klasyczny zaliczył Flavio Paixao, który tym samym w konfrontacjach z lokalnym rywalem ma już strzelonych 10 bramek. Trener Ireneusz Mamrot zaliczył przegrany debiut w „żółto-niebieskich” barwach, mimo że jego podopieczni prowadzili dwukrotnie: 2:1 i 3:2, a jeszcze w końcówce uderzyli w poprzeczkę. Wspaniała reklama Ekstraklasy oby więcej takich meczów.

Przypomnijmy, że w Lechii Gdańsk w latach 2007 – 2010 występował Maciej Rogalski. W tym czasie w jej barwach strzelił 18 goli.

Źródło: poinformowani.pl, trójmiasto.pl

Foto: siemiano

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: