Wysoka cena za odpady, skąd ta podwyżka?

Wysoka cena za odpady, skąd ta podwyżka?

Zmiana naliczania opłaty za odbiór odpadów wywołała wiele kontrowersji wśród mieszkańców Mławy. Większość ludzi z natury źle reaguje na jakiekolwiek zmiany i tak też jest w tym przypadku. Nasuwa się tylko pytanie, czy zasadnie.

Metoda, którą zaproponował burmistrz Mławy, funkcjonuje już w innych miastach i nie jest żadną nowością. Według wielu osób to właśnie dobre rozwiązanie, które pozwoli mieć realny wpływ na koszty. Zwolennicy oszczędzania wody i dbania o środowisko będą zapewne usatysfakcjonowani. Inną sprawą jest to, że odbiór odpadów będzie droższy. Zmiana metody zbiegła się w czasie z rozstrzygnięciem przetargu na śmieci, z którego okazało się, że cena zabrania tony naszych śmieci poszła w górę o 48 proc. Z szacunków ratusza wynika, że zgodnie z metodą od osoby, od 1 lipca br. płacilibyśmy 33 zł „od łebka”, w przypadku metody od wody – zapłacimy 10 zł za metr zużytej wody na potrzeby życiowe (podlewanie ogrodów odlicza się od zużycia). Czy nowa metoda jest lepsza?

Na przykładzie mieszkańców Warszawy, którzy sami domagają się, aby wprowadzić właśnie ten sposób naliczania, po wprowadzeniu opłaty ryczałtowej można stwierdzić, że burmistrz Mławy nie jest wyjątkiem w swojej decyzji. Według nich taka właśnie metoda jest uznawana za najbardziej sprawiedliwą i za taką właśnie optują,  mówił wiceprezydent m. st. Warszawy Michał Olszewski.

W Mławie prawdopodobnie niewiele osób pokusiło się, aby sprawdzić, skąd nowa propozycja metody i przyjęte rozwiązanie.

W większości podwyżki wynikają z czynników, na które samorządy nie mają wpływu – przede wszystkim nowe przepisy wprowadzone przez rząd. Jak podaje um.warszawa.pl, główne przyczyny wzrostu kosztów to nowy system segregacji na 5 frakcji, który generuje o wiele wyższe koszty niż dotychczasowy (nowe pojemniki, oznaczenia, worki, zwiększona liczba przejazdów – po każdą frakcję musi jeździć inny pojazd), potrzeba zatrudnienia dodatkowych pracowników czy wyższe stawki firm, które odbierają te odpady. Podwyżki cen energii (o 67%), rosnące koszty pracy i płacy minimalnej (o 25%), obniżone stawki dla firm, takich jak restauracje czy sklepy zlokalizowane w budynkach wielolokalowych, nawet przy maksymalnych stawkach, opłaty od firm pokryją zaledwie 14% kosztów systemu gospodarowania odpadami, a do tej pory pokrywały 30%; brak odpowiedzialności finansowej ze strony producentów opakowań z tworzyw sztucznych, np. butelek plastikowych – rząd nie wprowadził jeszcze przepisów w tym zakresie. W Polsce koszty utylizacji odpadów pokrywają mieszkańcy, w Niemczech czy Austrii – koncerny spożywcze. W Austrii, Hiszpanii i Czechach za tonę plastikowych opakowań producenci płacą po kilkaset euro. W naszym kraju nie jest to nawet 1 euro; wycofanie się z rynku recyklingu ok. 30% firm z uwagi na restrykcyjne wymogi, które wprowadził w ostatnich latach rząd; import odpadów surowcowych z zagranicy – producentom bardziej opłaca się kupić surowce pierwotne lub wtórne sprowadzane z zagranicy, niż te produkowane w kraju; rosnące ceny przetwarzania odpadów ze względu na zbyt niskie moce przerobowe instalacji i brak konkurencji; drastyczny wzrost o 1100 % opłaty środowiskowej – za wszystkie gazy lub pyły wprowadzone do powietrza oraz umieszczenie odpadów na składowisku. Do końca 2017 r. stawka wynosiła 24,15 zł, natomiast w 2020 r. stawki wzrosły aż do 270 zł za tonę.

– Podwyżka opłaty za odbiór śmieci była nieunikniona.  Pozostając przy starej formie rozliczania, niektórzy właściciele domów, tak jak dotychczas, zaniżaliby liczbę mieszkańców lub lokatorów, którym wynajmują lokale, a koszty rozkładałyby się na pozostałych mieszkańców. – Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2018 r., mieszkaniec Mławy zużywa średnio 3,5 metra na miesiąc. Przyjęcie metody od wody daje szansę, że wszyscy solidarnie będziemy składać się na funkcjonowanie systemu. Spośród czterech metod zaproponowanych w ustawie ta wydaje się najsprawiedliwsza –- mówi Magdalena Grzywacz, rzecznik miasta Mława.

Uszczelnienie systemu opłat.

Zmiana, jaka została podjęta przez Radę Miasta Mława, ma mieć realne przełożenie na uszczelnienie systemu. Ktoś kto deklarował, że ma puste mieszkanie, a w rzeczywistości mieszka tam 5, 10 a nawet 15 osób, nie wymiga się od uczciwego płacenia ze odpady. Wszyscy doskonale wiemy, że nasze miasto zamieszkuje wiele osób obcej narodowości i jak mówi nam jedna z mieszkanek Mławy, większość z tych osób nie jest deklarowana jako osoby wytwarzające odpady, a przecież jest inaczej. – Nie chodzi tutaj o to, by teraz kogoś posądza o nieuczciwość, ale o to żeby było uczciwie wobec wszystkich – mówi Urszula K., mieszkanka Mławy.

Tak więc, czy to się komuś podoba czy nie, od 1 lipca 2020 r. w Mławie będą obowiązywały nowe metody ustalania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. W nieruchomościach zamieszkałych jej wyznacznikiem będzie ilość zużywanej miesięcznie wody. Każdy będzie miał realny wpływ na opłaty za śmieci – jeżeli zużyje mniej wody, to mniej zapłaci i za wodę, i za odbiór odpadów. Natomiast przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność w budynkach wielolokalowych (np. sklep w bloku), będą płacić na podstawie liczby i objętości oddawanych pojemników z odpadami.

Do atutów nowej metody niewątpliwie możemy zaliczyć to, że mieszkańcy mają wpływ na ponoszone koszty związane z odpadami. Oszczędzając wodę, zyskują ekonomicznie zarówno na opłatach za wodę, jak i na tych za odpady. Metoda ta pozwoli lepiej odzwierciedlić faktyczną liczbę osób zamieszkujących daną nieruchomość i produkującą śmieci. Można sprawnie zweryfikować dane. Metoda od wody spowoduje, że wszyscy solidarnie będą płacić za odpady. Wpłynie korzystnie na środowisko, zachęci odbiorców do ograniczenia zużycia wody. Biorąc pod uwagę deficyt wody pitnej i suszę, rozwiązanie to jest korzystne dla środowiska.

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą, od 1 lipca br. wszyscy mieszkańcy będą zobowiązani do segregacji odpadów. Osoby, które nie będą zbierały odpadów w sposób selektywny, zostaną obciążone trzykrotnością stawek podstawowych, tzn. opłata za odbiór odpadów zmieszanych wyniesie 30 zł za każdy zużyty metr sześcienny wody. Właściciele domów jednorodzinnych, którzy odpady biodegradowalne będą wyrzucać do kompostowników, a nie do worków czy pojemników, będę mogli odliczać co miesiąc 6 złotych od kwoty opłaty.

Uchwała zmieniająca metody obliczania opłat wejdzie w życie 1 lipca br.

Foto.pIXABY

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: