Mława. Możemy być dumni, że mamy tak dobrą szkołę

Mława. Możemy być dumni, że mamy tak dobrą szkołę

– Uwielbiam pracować z młodymi ludźmi, chociaż to nie jest łatwe, bo są to młodzi indywidualiści, artyści, i każdy z nich ma inne wyobrażenie siebie i swojego śpiewu – mówi śpiewaczka rodem z Mławy Anna Fabrello. Z absolwentką tutejszej Państwowej Szkoły Muzycznej – a obecnie profesor Akademii Muzycznej w Gdańsku – rozmawiamy o jej mławskich korzeniach, doświadczeniach w pracy wykładowcy, największych sukcesach wokalnych oraz wyzwaniach, przed którymi stanęli artyści w obliczu obecnej pandemii.

 Rozmawiała Marta Pietrzak.

 

Czego brakuje Ci z Mławy?

Z Mławy wyprowadziłam się ponad dwadzieścia lat temu. Swoją przygodę muzyczną rozpoczęłam  w Państwowej Szkole Muzycznej I i II st. w Mławie.

Wspominam ją z  dużym sentymentem. To właśnie w  tej szkole stawiałam pierwsze muzyczne kroki . Poznałam tam wielu ciekawych młodych ludzi, którzy podobnie jak ja traktowali muzykę poważnie i już w młodym wieku planowali związać z nią swoją przyszłość. Czego brakuje mi najbardziej z Mławy? Brakuje mi moich bliskich: rodziców, siostry, siostrzenic. To moja najbliższa rodzina. A tych, na których nam zależy i których kochamy, chcielibyśmy mieć jak najbliżej.

Kiedy jestem w Mławie, a bywam niestety niezbyt często, uświadamiam sobie, jak wielu ludzi i wiele miejsc miało wpływ na to, gdzie jestem i czym się zajmuję. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że mam to wielkie szczęście, że napotykam na swojej ścieżce wielu ciekawych, mądrych i dobrych ludzi. Lubię słuchać innych i czerpać z ich wiedzy i doświadczenia. Wychodzę z założenia, że od każdego można się czegoś nauczyć.

Do dziś bardzo ciepło wspominam moich nauczycieli ze Szkoły Muzycznej, ale jeden z nich najbardziej pozostał w mojej pamięci. To Zdzisław Skwara, założyciel wydziału wokalnego w Mławie. Człowiek o ogromnej wiedzy i pasji. Nie tylko uczył nas śpiewu klasycznego, ale często opowiadał o latach wojny i zyciu w powojennej Polsce. To były piękne lekcje historii. Kiedy zaczynał uczyć w PSM w Mławie, miał już swoje lata, a mimo to dojeżdżał z Warszawy pociągiem i zawsze miał dużo energii. Pamiętam również charyzmatycznego dyrektora Gębickiego, który robił wszystko, aby Szkoła Muzyczna była wizytówką Mławy nie tylko w mieście, ale również poza nim. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że mu się udało. Szkoła jest znana nie tylko w Mławie, a to zapewne  za sprawą  zdolnych uczniów i dobrej kadry nauczycielskiej.

 

Czy obecna praca daje Ci satysfakcję?

Obecnie pracuję na stanowisku profesora w Akademii Muzycznej w Gdańsku, pełnię również funkcję pełnomocnika rektora do spraw współpracy z zagranicą. Od 2005 roku pracuję jako wykładowca, a wcześniej byłam studentką tej uczelni. Zaraz po studiach podjęłam tam pracę jako   asystentka, później zrobiłam doktorat, habilitację i teraz pracuję na stanowisku profesora mojej uczelni. Uczę śpiewu na wydziale Wokalno- Aktorskiem, mamy tu  dwie specjalności: pierwszą jest śpiew solowy, a drugą – musical. Uczę na obu specjalnościach. Uwielbiam pracować z młodymi ludźmi, jest to praca bardzo wymagająca i trudna, ale satysfakcjonująca .Młodzi adepci sztuki wokalnej to  indywidualiści, każdy z nich ma inne wyobrażenie siebie i swojego śpiewu, dlatego też do każdego pochodzę indywidualnie. Absolwenci Akademii Muzycznych   nie  mają lekko,  jest ogromna konkurencja i mam wrażenie, że z roku na rok przybywa coraz więcej bardzo dobrze śpiewających młodych ludzi, a miejsc w teatrach jest coraz mniej. Najważniejsze i chyba najpiękniejsze jest to, aby później znaleźć pracę w tym zawodzie. Na kulturę co chwila obcina się pieniądze i jest ich z roku na rok zdecydowanie mniej. Ale nie w każdym mieście tak jest, więc to nie jest regułą. Niektóre teatry radzą sobie świetnie i potrafią robić kilka premier rocznie, dzięki czemu młodzi ludzie mają szanse zaistnieć na scenie.

 

Co z osobami mniej uzdolnionymi? Bo takie są zawsze…

Zdarzają się osoby, które mają mniej  talentu , ale za to często mają  dużo determinacji i jasno wytyczoną ścieżkę, po której chcą iść i wkładają 200 procent pracy w to, co robią. Mniej talentu nie oznacza braku sukcesu. Czasami wręcz przeciwnie. Pamiętam takie  przypadki , kiedy osoba miała odrobinę mniej talentu, ale za to duży zapał  i on pomógł jej nadrobić wszelkie braki i niedoskonałości. Często jest tak, że ludzie mają   talent, ale z pracowitością jest trochę gorzej i tracą na ty.  Natomiast  zdarza się, że osoby, które idą małymi krokami  są bardziej  zdeterminowane i nastawione na to, żeby ciągle w siebie inwestować i się rozwijać i często  osiągają sukces. Oczywiście talent musi być. Musi być fundament, na którym można  budować, ale to my – pedagodzy – jesteśmy od tego, aby takiej młodej osobie pomóc wykreować  jej osobowość artystyczną. Staramy się nią pokierować, pokazać różne  ścieżki,  możliwości. Tak, aby pod koniec studiów mogła sama zdecydować, która droga jest dla niej najlepsza.

 

Uczysz studentów z Mławy?

Do Akademii Muzycznej w Gdańsku zdają uczniowie z mławskiej Szkoły Muzycznej, ponieważ  jest tu bardzo dobra klasa śpiewu, na  wysokim poziomie, co daje solidną podstawę do dalszego kształtowania, szlifowania swoich artystycznych umiejętności. Możemy być dumni z tego, że mamy taki wysoki poziom. Michał Gogolewski to  pedagog z dużym doświadczeniem i charyzmą, cenię go bardzo za jego   pasję i poświęcenie.

 

Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna?

Jest wiele wydarzeń artystycznych, z których jestem dumna. Na pewno do większych należy nagroda fonograficzna Fryderyk za płytę „Angelus, Exodus, Victoria” Wojciecha Kilara, gdzie miałam przyjemność wykonać partię sopranową. Jednak każdy kolejny projekt – czy to rola w spektaklu, koncert, nagrody, nagranie płyty, czy też prowadzenie kursów mistrzowskich dla zagranicznych studentów – są dla mnie wyzwaniem i powodem do radości. Sukcesy moich studentek, które coraz częściej występują na estradach i scenach zarówno w Polsce, jak i za granicą, są dla mnie powodem do dumy i radości. Jestem  dumna, że jestem profesorem w mojej gdańskiej Alma Mater. Niegdyś mogłam uczyć się od wspaniałych pedagogów Akademii Muzycznej w Gdańsku, a teraz jestem w ich gronie. Jest to dla mnie wielkie wyróżnienie.

 

Gdzie można Cię usłyszeć?

Wydawałoby się, że teraz w czasie pandemii mamy przestój, rzeczywiście teatry i filharmonie są zamknięte dla publiczności. Koncertuję po całej Polsce i za granicą. Jadę tam, gdzie mnie zaproszą. W ostatnich miesiącach   były to koncerty głównie online, ale zdarzały się też na żywo, tylko że z mniejszym udziałem publiczności, zgodnie z wymogami sanitarnymi. Czasy są teraz ciężkie i musimy przez to wszyscy przejść. Najpiękniejszy jest „żywy” kontakt z publicznością, ale  na chwilę obecną musimy się zadowolić koncertami w sieci. Chcemy być dla publiczności i chcemy też im umilić ten trudny dla nas wszystkich czas. Myślę, że musimy się otworzyć na nowe formy koncertowania, bo nie wiemy, jak długo potrwa pandemia. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to trwało w nieskończoność, a najbliższe miesiące są ostatnimi miesiącami izolacji i naszego zamknięcia.

 

Czego na koniec rozmowy byś sobie życzyła?

Życzyłabym sobie, abyśmy byli wobec siebie bardziej życzliwi i pomocni. Ostatnie miesiące pokazały, że nic nie jest nam dane na zawsze, dlatego cieszmy się każdym dniem, cieszmy się małymi rzeczami, bo nie wiemy jak długo ta planeta będzie nas gościć.

 

Anna Fabrello

Rodowita Mławianka, absolwentka Wydziału Wokalno-Aktorskiego gdańskiej Akademii Muzycznej, obecnie – profesor tejże uczelni. Stypendystka Ministerstwa Kultury i Sztuki. Od 2005 r. solistka Opery Bałtyckiej.Laureatka Konkursów wokalnych w kraju i za granicą. Koncertowała w krajach takich jak: Włochy, Francja, Szwecja, Estonia, Litwa, Chorwacja, Bułgaria, Węgry, Białoruś, Niemcy, Holandia,Szwajcaria i Mozambik.  2014 r. otrzymała nagrodę fonograficzną Fryderyk w kategorii muzyka symfoniczna i koncertująca za płytę „Angelus, ​Exodus, ​Victoria” Wojciecha Kilara. W kwietniu 2015 została uhonorowana Nagrodą Teatralną Miasta Gdańska za kreację Despiny w operze „Cosi fan tutte” w reżyserii Marka Weissa. W 2019 otrzymała odznakę Zasłużony dla Kultury Polskiej.

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: