Czy aby na zdrowie?

Czy aby na zdrowie?

„Szlachetne  zdrowie, / Nikt się nie dowie, / Jako smakujesz , / Aż się zepsujesz”. Ten krótki fragment fraszki  Jana Kochanowskiego „Na zdrowie” znamy chyba wszyscy. I tak jak treść pierwszych linijek fraszki człowieka trzeźwo myślącego o dreszcz przyprawia, tak tytuł już nie koniecznie.

Każda okazja jest dobra by świętować. I tu magiczny tytuł fraszki naszego nadwornego poety „Na zdrowie” zdaje się nabierać mocy. Bombluje i fermentuje, by ostatecznie przybrać cudowną postać procentów. Od symbolicznego piwka, jak poczwarka wędrując majestatycznie, po czteropak. Wolno, bez pośpiechu, w kierunku winka spacerując, by na wódeczce nieśmiało przystanek świętowania popełnić i gruchnąć jak Wojski natenczas i buteleczkę bimberku poczciwego w końcu nacząć.

Tak, tak, Szanowni Państwo. Mamy to we krwi. Taka jest nasza kultura i taka jest nasza Polska. Tacy jesteśmy my. Przez wieki na procentach wychowywani, z krzywym uśmiechem na twarzy i wzrokiem mętnym, ale w słusznym kierunku skierowanym. Każda okazja jest dobra do świętowania. Imieniny, urodziny, Sylwester, Walentynki, 8 marca – Dzień Kobiet, na zdrowie. Pierwszy dzień wiosny, Dzień Niepodległości, Boże Narodzenie, na zdrowie. Dzień Kotka i Dzień Babci. Dzień Dziecka i Dzień bez Alkoholu, przypadający 1 czerwca: okazja wyśmienita, by świętować  podwójnie – na zdrowie, ale tym razem z większym rozbawieniem, bo wszak lepiej brzmi toast wznoszony w Dniu Dziecka i w Dniu bez Alkoholu nie mlekiem czy wodą, a procentami. Rozbawiają nas sprzeczności tym mocniej, im większego absurdu nabierają. Bo przecież życie jest takie niesprawiedliwe. Bogaci mają dużo pieniędzy, a my biedni mało. Wszyscy mają lepiej, a my najgorzej. Sąsiad ma lepszy samochód. Koleżanka na wakacje ciągle jeździ. Znowu zdjęcia znad ciepłego morza na fejsie pokazuje. U nas zima, a ona w krótkim rękawku? Skandal. Trzeba się napić. Kieliszek w górę i…? Oczywiście, na zdrowie. A czy przypadkiem sami tych sprzeczności mimowolnie nie kreujemy?

Mieszkałem w różnych miejscach świata. Mieszkałem w wielkich i małych miastach, na wsiach i wioseczkach. Od wschodu po zachód, północ i południe tego globu. W każdym miejscu obserwowałem i analizowałem specyfikę ludzi danego regionu. Fenomen naszej części świata, opartej na procentowych płynach, jest  zadziwiający. Po powrocie z podróży, rodzina się chce tobą nacieszyć. Wspólny posiłek, spacer, rozmowy. Znajomi natomiast, krótko i do meritum. Kiedy piwko wypijemy ? Wpadnij na wódeczkę. Bimberek czeka. A spróbuj odmówić. Jakie komentarze homo sapiens potrafi stworzyć  wobec niesprostaniu zaproszeniu do wzniesienia toastu, to książki można pisać. Zaszyli cię? Chory jesteś? Kolegami chyba nie będziemy. Większość cywilizowanego świata alkohol traktuje jako używkę, której spożycie należy miarkować, a my odwrotnie. Chory jest, bo nie pije. Taki paradoks. Pytanie, kiedy się obudzimy z tego koszmaru i damy przykład naszym dzieciom, w których lepszej przyszłości upatrujemy.

Autor: Arkadiusz Norkiewicz

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: