Rozwaga i oczy z tyłu głowy to podstawa!

Rozwaga i oczy z tyłu głowy to podstawa!

Na co zwrócić uwagę, przygotowując rower do sezonu? Jak często robić przeglądy techniczne? Co daje nam jazda w profesjonalnym stroju kolarskim? Jak jeździć, żeby nie skończyć w szpitalu? O tych i innych ważnych dla amatorów jednośladów kwestiach rozmawiamy z kolarzem szosowym Robertem Dudą – byłym zawodnikiem CWKS Legia Warszawa, prowadzącym obecnie sklep i serwis rowerowy w stolicy.

Rozmawiał Krzysztof Napierski

W taką zimę, jaką mieliśmy, wielu rowerzystów zapewne ze swoim sprzętem się nie rozstawało. Jak jednak powinni zadbać o swoje jednoślady ci, którzy zrobili sobie przerwę zimową i dopiero teraz wyruszą w trasy? Na co powinni zwrócić uwagę, rozpoczynając nowy sezon rowerowy? Czy przed startem wystarczy tylko przeczyścić łańcuch i zębatki oraz napompować opony?

Wszystko zależy oczywiście od przebytych wcześniej kilometrów i warunków atmosferycznych, w jakich się jeździło. Jeżeli założyliśmy sobie dojazdy do pracy podczas suchych, ładnych dni, to oczywiście możemy zrobić jakieś drobne regulacje i sprawdzenie ogólne sprzętu. Jeżeli jednak eksploatowaliśmy nasz sprzęt praktycznie przez cały sezon bez względu na warunki atmosferyczne, to dla dobra roweru przydałby się przegląd całkowity, czyli przesmarowanie wszystkich łożysk. Taki serwis da nam gwarancję dalszych przyjemności i na pewno wyjdzie korzystniej finansowo.

Jazda ciepłą zimą i wczesną wiosną, kiedy pogoda bywa bardzo kapryśna, wiąże się często z przemierzaniem wielu kilometrów nawierzchni mokrych lub wręcz błotnistych. Skutek jest taki, że po każdej takiej jeździe trzeba spędzić kilkanaście lub kilkadziesiąt minut na czyszczeniu roweru. Jak się do tego zabrać i jakich środków używać? Czy można na przykład posługiwać się zwykłymi ściereczkami nawilżanymi dostępnymi w marketach, czy też powinno się zaopatrzyć w specjalistyczne preparaty? A może najlepiej zupełnie na sucho?

Niestety ten problem ma każdy z nas, kto użytkuje rower dość często. Rower oczywiście można raz na jakiś czas przemyć wodą z jakimś płynem do mycia roweru lub, jeżeli ktoś nie posiada takowego, zwykłym płynem do naczyń z ciepła wodą, oczywiście spłukując później czystą wodą . Napęd zaś powinno się myć specjalnymi odtłuszczaczami. Jeżeli chodzi o codzienne przybrudzenie, to można to wyczyścić szmatką. Tak naprawdę można to zrobić nawet resztkami starych przechodzonych ubiorów, które są już do wyrzucenia. Czyścimy wtedy na sucho, zwilżając delikatnie miejsca, które mają bardziej uciążliwy brud. Łańcuch i napęd czyścimy na sucho ze starego oleju zmieszanego z kurzem czy błotem, po czym nakładamy delikatną warstwę oleju.

Jak często powinno się robić przeglądy techniczne roweru? Kierowcy samochodów muszą to robić raz w roku. A rowerzyści? Też co roku, czy może raczej co ileś kilometrów?

Zazwyczaj po zakupie roweru mamy jeden przegląd, który jest zalecany przez producenta, by zachować gwarancję. Na tym się kończy robienie serwisów, tzn. terminów narzuconych przez dystrybutorów. Reszta w naszych rękach. Ile jeździmy, tyle robimy – wedle uznania i wymagań. Niektórzy „jeźdźcy” robią pełny przegląd z wymianą napędu co 2-3 tysiące km, a niektórzy wtedy, kiedy coś się stanie z rowerem. Oczywiście tego nie polecam, bo to wychodzi kosztowniej i może nam się przytrafić jakaś awaria w najmniej spodziewanym momencie. Jako osoba przejeżdżająca sporo kilometrów i naprawiająca również rowery, polecam robienie drobnych regulacji i sprawdzanie roweru raczej nie w czasowych odstępach, tylko raz na 1-1,5 tysiąca km, a pełny serwis przynajmniej raz w roku – ze sprawdzeniem piast, suportu, napędu i reszty łożysk. Jeżeli jeździmy wakacyjnie, czyli około 500-1000 km rocznie, to możemy robić tylko przeglądy drobne regulacyjne raz w roku, a pełny raz na 2-3 lata.

Kiedy należy wymieniać osprzęt i łańcuch? Po czym poznać, że te elementy są już na tyle zużyte, że czas najwyższy pomyśleć o nowych?

Do sprawdzenia napędu każdy serwis powinien posiadać specjalne przyrządy, które mierzą zużycie. Jeżeli wymieniamy na czas łańcuch, czyli tuż przed całkowitym wyciągnięciem – zazwyczaj po około 2-3 tysiącach km – to mamy pewność, że reszta napędu nie została zajechana i może przetrzymać kilka takich łańcuchów. Warto zatem podjechać do swojego zaufanego serwisu i sprawdzać zużycie łańcucha. Zazwyczaj punkt taki za taką usługę nie pobiera opłat. Co do reszty sprzętu, na przykład opon, to należy samemu sprawdzać, czy nie ma większych nacięć, by nie przytrafiła nam się niemiła niespodzianka – na przykład po 5 km treningu czy przejażdżki.

Uprawiał Pan profesjonalnie kolarstwo szosowe w barwach CWKS Legia Warszawa. Czy ta dyscyplina sportu jest dla każdego? Co poradziłby Pan tym, którzy chcą w niej stawiać swoje pierwsze kroki? Na co przede wszystkim powinni zwrócić uwagę?

Próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Mamy w tej chwili tyle imprez kolarskich, że każdy może się sprawdzić w praktycznie każdym terenie. Proponowałbym na początek trochę samemu pojeździć i spróbować swoich sił, czy to w serii maratonów MTB – na przykład Mazovia MTB czy Poland Bike – czy w serii wyścigów szosowych, jak ŻTC czy Mazovia Road Tour. Na pewno osiągnięty na tych imprezach zadowalający wynik zachęci nas do dalszych treningów, a nawet może się nami zainteresować jakiś team, który umożliwi nam trenowanie pod okiem dobrego trenera.

Rower – wiadomo – to podstawa. A jak duże znaczenie ma dla kolarza właściwie dobrany strój?

Odpowiedni strój to komfort i wygoda. Kto nie korzystał z profesjonalnego ubioru, niech chociaż raz spróbuje. Oczywiście tu również oparłbym się na ilości przebytych kilometrów. Jeżeli ktoś dojeżdża do pracy 5-10 km i na tym się jego przygoda z dwoma kółkami kończy, to nie będzie dla niego większej różnicy. Gdy robimy to w połączeniu z przejażdżkami dłuższymi – około 20-40 km w weekendy – to radzę spróbować zakup takiego ubioru, a przynajmniej spodenek z wkładką antybakteryjną i koszulki kolarskiej. Oczywiście polecam również bieliznę, która jest ze specjalnych materiałów absorbujących pot. I tu temat można ciągnąć aż do ubiorów wiosenno-jesiennych czy typowo zimowych, ale zacznijmy najpierw od podstaw, a później – jestem przekonany – każdy będzie jeździł tylko w ubiorach profesjonalnych, bo to jest naprawdę duży komfort.

Na koniec chciałbym zapytać o bezpieczeństwo. Kolarstwo szosowe to bardzo szybki sport – na dużych pochyłościach terenu można nawet osiągać prędkości rzędu 90 km/h. Zwiększone ryzyko niesie też ze sobą jazda po mokrej nawierzchni. Jak jeździć, żeby się nie połamać, lub – co gorsza – nie zabić?

Niestety bezpieczeństwo jest w dużej części związane nie tylko z umiejętnościami i czynnikami zewnętrznymi, jak pogoda i nawierzchnia, ale również z przypadkiem. Zalecam na pewno dużą rozwagę, myślenie za innych uczestników ruchu i koncentrację. Ja na każdy trening, dojazd do pracy czy przejażdżkę zakładam kask i każdemu to polecam. Oczywiście jeżeli mamy drogę dla rowerów, to z niej korzystamy. Wieczorami tylko z oświetleniem i nie bać się ubiorów jaskrawych – to jest dodatkowy element, który nas ochroni . Co do jazdy w mokrych warunkach, to jeżeli nie możemy ich uniknąć, bo na przykład powracamy z pracy, to staramy się unikać ruchliwych dróg. Pojedźmy trochę dłużej, a bezpieczniej. Oczywiście nawet w dzień przy pogodzie pochmurnej czy deszczowej korzystajmy z oświetlenia. Kask, oświetlenie, rozwaga i oczy z tyłu głowy to podstawa – wszak życie mamy tylko jedno!

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: