Znów głośno o napastniku MKS Ciechanów

Znów głośno o napastniku MKS Ciechanów

Dawid Janczyk obecnie jest zawodnikiem MKS-u Ciechanów. W klubie z klasy okręgowej w końcu próbuje wyjść na prostą. Jak powiedział rosyjskim mediom nawet nie myśli o piciu, bo to ryzykowne. Opowiadał o swoich testach w Chelsea, MŚ U-20, najlepszym i najgorszym okresie w życiu.

W lutym Dawid Janczyk dołączył do MKS-u Ciechanów. Dopiero klub z klasy okręgowej dał szansę byłemu reprezentantowi Polski. Z klubem z Ciechanowa 32-latek szykował się do rundy wiosennej. Jednak przez pandemię koronawirusa rozgrywki zostały odwołane. Janczyk nie zdążył jeszcze zadebiutować w nowym zespole. W rozmowie z rosyjskim “Sport Expressem” zapewnia, że jest w dobrej formie.

Opowiadał rosyjskim dziennikarzom o testach w Chelsea Londyn w 2005 roku.

– Doskonale pamiętam tamte dni. Bardzo się obawiałem, ale miałem nadzieję, że zaimponuję Jose Mourinho. Spotkałem go tam, mamy wspólne zdjęcie. Zjadłem też śniadanie z Romanem Abramowiczem, bardzo przyjemnie się z nim rozmawiało. Wszyscy wypowiadali się o mnie dobrze, Chelsea zaproponowała, bym został w klubie. Wtedy jednak zdarzyła się tragedia, zmarł papież Jan Paweł II. Ta informacja mnie zszokowała i postanowiłem wrócić do domu – wspomina Janczyk.

Wspominał MŚ U–20 z 2007 roku jako najlepszy czas w swoim życiu. Reprezentacja Polski dotarła na nich do 1/8 finału, przegrywając z Argentyną, a Janczyk strzelił trzy gole, znajdując się wśród nominowanych do nagrody dla najlepszego piłkarza turnieju.

– To był najlepszy czas w moim życiu. Teraz gdy wspominam tamte czasy, chce mi się płakać, bo moje życie jest teraz gównem. Nie chcę wspominać, co wydarzyło się po tamtych mistrzostwach – mówi Janczyk w rozmowie z Rosjanami.

Napastnik opowiedział też o swojej teraźniejszości. – Mieszkam sam, wkrótce będę po rozwodzie, ale moja żona żąda ode mnie 500 tys. euro. Pół miliona euro. Za co? Nie wiem. Wiem tylko, że mamy pandemię koronawirusa, a ja bez niej miałem mnóstwo problemów w życiu. Nie mogę nawet wejść do własnego domu. Pewnego razu przyszedłem do niego, jednak żona nie pozwoliła mi wejść do środka i całą noc spędziłem pod drzwiami. Taka jest moja żona. To jest mój dom, zarobiłem na niego grając w CSKA, a teraz nie mogę do niego wejść. Mam zakaz wchodzenia do własnego domu i zbliżania się do żony bliżej niż na 50 metrów – mówi Janczyk.

I dodaje: Córki chcą robić ze mną wszystko: rysować, śpiewać, nawet grać w piłkę nożną. Nie mam z nimi żadnych problemów, ale nie mogę ich widywać bez nieznajomych. Nie mogę ich zaprosić do swojego mieszkania. Dlaczego? Ponieważ mam problemy z życiem.

Foto: MKS Ciechanów

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image, audio, video, document, spreadsheet, interactive, text, archive, other.
Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

%d bloggers like this: